Włochy to nie tylko pizza. Choć ona akurat, jest tam doskonała i zawsze smakuje wyjątkowo.
Włosi uwielbiają również coś, co pizzą nie jest, ale smakuje równie wybornie. Chodzi o Focaccię. Czyli rodzaj włoskiego chlebka, który pasuje do wędlin, serów, czy po prostu zajadać go można z odrobiną wybornej oliwy. Najlepiej kiedy jest jeszcze ciepła i pachnąca.
Po kolei
Bierzemy 7 gram suchych drożdży (1 torebka) i rozpuszczamy je w 450 ml ciepłej wody. Nie za gorącej, bo drożdże zaliczą zgon:) Całość pozostawić na około 5-10 minut.
Do miski wsypujemy 600 gram mąki Tipo 00. To włoski specjał:). Do mąki dodajemy około 1 łyżeczki soli. Po czym dolewamy rozczyn z wody i drożdży. Wszystko mieszamy, nie zapominając o tym, aby dodać 2 łyżki oliwy extra vergine. Zostawiamy do wyrośnięcia na około 4 godziny.


Po godzinie rośnięcia, przekładamy ciasto rękami od dołu do góry, cztery razy z każdej strony, formujemy kulkę, po czym zostawiamy w spokoju. Miskę należy przykryć, ściereczką lub czepkiem kąpielowym, aby nie wyschło. Po kolejnej godzinie, powtarzamy czynność ( w sumie wykonujemy to 3 razy). To coś w rodzaju mieszania, ale w uporządkowany sposób. Delikatnie, pamiętajcie o tym. Nie szalejcie. Znów odpoczynek.
Koniec rośnięcia? Nie do końca…
Ciasto wykładamy na blachę, nasmarowaną wcześniej oliwą. Z góry również polewamy ciasto oliwą. Z rozsądkiem, dla smaku. Nasza Focaccia nie ma pływać w oliwie. Po około pół godzinie opuszkami palców robimy wgłębienia. Jeszcze raz polewamy oliwą, można posypać rozmarynem, suszonymi pomidorami, i oregano. Co kto lubi. Wersja z Apulii ma dodatek pomidorków koktajlowych. Natomiast wersja z Ligurii z której podobno wywodzi się Focaccia, jest bogata w cebulę. Liguryjczycy jedzą ją na śniadanie, maczając w porannym Capuccino. Tak, kawa i chlebek z uczciwą porcją cebuli, to typowe śniadanie w tym regionie.


Czy byliśmy w Ligurii? Tak! Czy jedliśmy zestaw: Kawa+Focaccia z cebulą? Nie… nie jedliśmy, i choć szanuję tradycyjną włoską kuchnię, taki zestaw nie przemawia do mnie.
Pieczemy
Naszą Focaccie pieczemy 15-20 minut w temperaturze 220-230 stopni Celsjusza. Zresztą obserwujcie ciasto i jego kolor. Ma być lekko brązowe, nie spalone. Ma być chrupiące na zewnątrz i mięciutkie i puchate wewnątrz. Po upieczeniu, naszą Focaccię wyciągamy z piekarnika i odstawiamy do ostygnięcia. Najlepiej przykryć ją lnianą ściereczką. Po około 30-40 minutach, można kroić i zajadać. Ja lubię, kiedy jest jeszcze cieplutka. Wtedy smakuje najlepiej, maczana w wybornej włoskiej oliwie.


Doskonały dodatek do śniadania
Taka Focaccia jest doskonałym dodatkiem, jako pieczywo do śniadania. W towarzystwie jajek, szparagów i pomidorów, oraz gorącej porannej herbaty, smakuje rewelacyjnie. Świeża, puchata ale i chrupiąca jednocześnie, smakuje wręcz wybornie w towarzystwie zacnych i smakowitych dodatków.


Smacznego… i nie bójcie się eksperymentować w kuchni:)



