Polecane noclegi – Grandhotel Pupp – poczuj się jak James… James Bond, Karlove Vary, Czechy

Hm… nie wiem od czego zacząć pochwały tego hotelu? To miejsce jednocześnie magiczne, piękne, super wygodne … i bardzo, bardzo stare. Hotel ten ma bowiem ponad 300 letnią historię. Tak, 300 lat, to kawał czasu. Ale to nie jedyna ciekawostka i zaleta, tego doskonale zachowanego historycznego obiektu hotelowego, który znajduje się bardzo blisko nas. W końcu Czesi, to nasi najbliżsi sąsiedzi.

Budynek jak z filmu… dosłownie

Grand Hotel Pupp, to bohater iście filmowy. Kręcono tu nie tylko ujęcia z filmu Casino Royale z Jamesem Bondem (Daniel Graig), ale i romantyczną komedię z Queen Latifą i Gérard’em Depardieu. To właśnie we wnętrzach hotelu spacerował James, czyli agent 007, a w hotelowym kasynie o mało nie został otruty na śmierć. Jednak James, to nie byle Kowalski (nie obrażając żadnego Kowalskiego:), i wyszedł z opresji obronną ręką, a właściwie obronnym defibrylatorem z pomocą pięknej, jak zawsze kobiety. Tak to już w Bondach bywa.

Sam budynek hotelu jest bardzo okazały i bardzo zadbany. Robi naprawdę super wrażenie… Oprócz 228 pokoi i apartamentów spełniających najwyższe standardy, ekskluzywny Hotel Pupp oferuje spa, centrum odnowy biologicznej i kilka najwyższej klasy restauracji, w tym wielką Restaurację Pupp i legendarny Becher’s Bar.

Pokoje – jak z bajki

Pokoje hotelowe to synonim luksusu i czystości. Duże i bardzo wygodne. Łóżka są tu przepastne i zdecydowanie nie zachęcają do wstawania. Moglibyśmy w nich przeleżeć cały dzień, żeby tylko ktoś mógł nam donieść do pokoju smakołyki hotelowej kuchni. A jest ich tu przeogromna ilość. mamy tu do dyspozycji dużą szafę, wygodne fotele, miejsce do pracy, przy biurku, oraz uroczą lampkę, która bardzo się nam spodobało. Jest też express do kawy, choć go nie używaliśmy. Mini lodówka jest również pełna smakołyków, choć taniej wyjdzie zrobić zakupy na zewnątrz. Takie niestety są hotelowe realia i to nie tylko w tym obiekcie.

Łazienka! Duża, czysta i wygodna, z gadżetem rodem z Bonda:)

Łazienki hotelowe są naprawdę na poziomie. Zadbane i bardzo czyste. Z kosmetykami wysokiej jakości. Mamy tu zarówno wannę w której można wziąć kąpiel, jak i dość spory prysznic. Jest toaleta i bidet, a filmowym dodatkiem, który wywołał uśmiech na naszych twarzach jest aparat telefoniczny tuż obok toalety:) Kto wie, może James Bond korzystając z toalety przyjmował przez ten telefon rozkazy z samego MI6? To całkiem prawdopodobny scenariusz…

Aparat telefoniczny jest dobrze widoczny na zdjęciu powyżej:) Korzystając z toalety, czułem się trochę jak James… a może telefon zaraz zadzwoni? Ech… te filmy.

Spacerkiem po „Puppie”

Oczywiście nie mogliśmy nie zwiedzić hotelu. To ogromny obiekt z przepiękną architekturą. Żyrandole, wielkie sale, restauracja, bar, hotelowe lobby… wszystko to na najwyższym estetycznym poziomie. Zdecydowanie warto tu zawitać, żeby poczuć tą niesamowitą atmosferę. Warto choć przez kilka minut pospacerować po hotelowych korytarzach. Można dzięki temu podziwiać piękno tego obiektu, ale też poczuć jego niesamowitą atmosferę. Historia wychyla się tu zza każdego rogu…

Ładowanie auta elektrycznego? Wedle życzenia…

Kiedy podjechałem pod główne wejście hotelu… w iście Bondowskim stylu:) wyszedł do nas przemiły pan, który zaproponował, że zajmie się naszą Teslą. Po otrzymaniu karty odjechał, a w aplikacji zobaczyłem, że auto zostało podpięte do stacji AC, a moc ładowania ograniczono do zaledwie 3-4 kW. Tak aby 90% naładowania osiągnąć tuż po hotelowym śniadaniu. Mają tu spore pojęcie o autach na prąd. Można więc bez obaw oddać swojego EV w ręce fachowej hotelowej obsługi. 100% profesjonalizmu. Koszt ładowania to 1,70 zł za kWh. Nie tanio ani nie drogo. Taka średnia hotelowa półka. Za nasze ładowanie policzono nam zaledwie 64 złote. A bateria była prawie pełna. To naprawdę przyzwoita oferta, na dobrym poziomie, zarówno jeśli chodzi o cenę, jak i przede wszystkim obsługę.

Jedzenie, to prawdziwy majstersztyk… skąd oni wzięli tego szefa kuchni? To czarodziej!

Popołudniowe dania w Hotelu Pupp, to feria smaków i niesamowitych widoków. Wszystko jest przyrządzone z pieczołowitością i dokładnością godną naśladowania. Szef kuchni to człowiek o wielkim talencie. Jego dania w całości, jak i poszczególne składniki, jak choćby sosy są doskonałe. Sos zarówno mój, jak i mojej żony był tylko dodatkiem. Jednak dodatkiem wybitnym. Zredukowanym w odpowiedni sposób, eksplodował smakiem kiedy tylko dotknął naszych kubków smakowych. Na początku jednak dostaliśmy małe czekadełko. Ciepłe jeszcze pieczywo w towarzystwie masła z miłym zielonym dodatkiem.

Przystawka to prawdziwe mistrzostwo świata

Łosoś w roli głównej, czyli danie o nazwie SALMON CEVICHE, z kawiorem, fenkułem i sałatą było prawdziwym rarytasem. Nie mniej jednak ja wybrałem wołowinę, a konkretnie wołowe Capaccio. Mięso było tak delikatne, że rozpadało się już w momencie nabierania na widelec. To było niesamowite wrażenie, zarówno smakowe jak i wizualne. Wszystko było dopracowane i dosmakowane tak, jak powinno być. Przystawka idealna? Zdecydowanie tak, i to w przypadku obydwu dań.

Danie główne i te boskie sosy… chciałbym je zabrać do domu

Gęś… to duży ptak. Jeśli w karcie widzicie pierś i udko z gęsi, od razu oczami wyobraźni ukazuje się obraz wielkiego talerza i kilogramów gęsiny, czekających na zjedzenie. Tu w hotelu Pupp, wszystko jest małe i zgrabne. W końcu to coś w rodzaju menu degustacyjnego. Wiele dań ale w odpowiednim rozmiarze. Nie za dużych. Takich w sam raz. Pierś i udko z gęsi z dodatkami dla żony, oraz nadziewana truflami pierś kurczaka z kolbą kukurydzy wykonaną z polenty dla mnie. Oczywiście były dodatki i znakomite zredukowane po mistrzowsku sosy. Majstersztyk smaku i elegancji na talerzu. Bez dwóch zdań!

Wieczorny posiłek, to tylko przygrywka do tego co znajdziecie o poranku na śniadaniu. O tym już za chwilę, bo jest o czym pisać i to zdecydowanie… Jednak najpierw wieczorny drink. Gdzie takowy spożyć, aby było on wyjątkowy i niesamowity jednocześnie? Miał niezwykłą nazwę i wybornie smakował? Jest w tym hotelu tylko jedno takie miejsce… to

Becher’s Bar

Miejsce nieco tajemnicze i bardzo nastrojowe. Z muzyką, ale nie nachalną, grającą gdzieś tam w tle, ze stolikami ukrytymi w swego rodzaju alkowach. To jakby siedzieć w prywatnym przedziale pociągu, gdzie dostęp do Waszego stolika, ma tylko kelner obsługujący właśnie Was. Przemiły młody człowiek, który obsługiwał nasz stolik, był mistrzem w swoim fachu. Nieco tajemniczy, nienagannie ubrany, potrafił zainteresować nas i polecić wyjątkowe drinki, serwowane w tym słynnym barze. To nie był zwykły drink… to było doznanie i to dosłownie. Cała otoczka była niesamowita, a smak drinków był doskonały. Mógłbym je pić na śniadanie obiad i kolację, choć oczywiście to nierealne. Ale pomarzyć można 🙂

To co widzicie powyżej nosi nazwę „First Kiss” i było to niesamowite. Poza tym, żona twierdzi że jej drink był rewelacyjnie smaczny. Mam dokładnie takie samo wrażenie co do mojego drinka, choć nie był związany z pocałunkiem ani tak spektakularny. Po drinku najlepiej udać się w objęcia Morfeusza i zasnąć w super wygodnym hotelowym łóżku. Ech… ten hotel, to spełnienie marzeń strudzonego turysty:)

Śniadanie mistrzów? Tak i to dosłownie. Najlepiej mieć dwa żołądki…

To osobna i bardzo epicka opowieść. Zobaczcie na zdjęcia poniżej i powiedzcie… Czy często jadacie w takim anturażu? No właśnie, my też niezbyt często:)

Ogromny wybór śniadaniowych smakołyków

Wędliny w tym doskonałej jakości Praska Szynka, pasztety, warzywa, owoce, desery z przepyszną Panna Cottą na czele. Świeże pieczywo w różnych stylach, jest nawet włoska Focaccia. Doskonały sok z pomarańczy. Dosłownie, jakby go ktoś wycisnął ze świeżych owoców 5 minut wcześniej. Są i bąbelki, jeśli ktoś chce zacząć dzień od niewielkich procentów:). Jajka, kasza manna, płatki, kiełbaski itd, itd…

Nasz wybór, to można powiedzieć, różnorodność. Nie za dużo… po troszku różnych rzeczy. Nie dacie rady spróbować wszystkiego, chyba że macie dwa żołądki:) Co mi smakowało najbardziej? Wszystko było pyszne, ale serce skradły mi puchate racuszki/placuszki, w towarzystwie sosu waniliowego i malinowego, posypane mini piankami. To dopełniło mojego posiłku i było słodkim zwieńczeniem porannego obżarstwa. W domu tyle nie jem, ale tu… nie mogłem się powstrzymać. I to nie ze względu na to aby się najeść, ale po prostu z chęci spróbowania tylu różnych smakowitości. Cóż, i tak nie dałem rady skosztować wszystkiego. Chyba muszę tam wrócić:)

Łosoś, praska szynka, kiełbaski, pasztet, a na koniec te boskie racuszki/placuszki na słodko. Oby nie za często tak zaczynać dzień:) Pysznie ale ryzyko nadwagi zdecydowanie rośnie… Choć z drugiej strony, przecież żyje się tylko raz!

Strefa SPA? Oczywiście obecna

Mamy tu dość dużą strefę SPA. Jest basen z chłodną wodą. Są jacuzzi z wodą ciepłą jak zupa. Jest komnata solna w której na leżankach można się zdrzemnąć i pooddychać solnym zdrowym powietrzem. Jednym słowem można się tu zrelaksować. Oczywiście atrakcji w hotelowym SPA jest dużo więcej, jednak musicie je odkryć sami. My mieliśmy po prostu zbyt mało czasu. Co zapewne nadrobimy ponownie odwiedzając Grandhotel Pupp.

Małe podsumowanie

Grand Hotel Pupp, to zdecydowanie obiekt na szczycie naszej hotelowej listy. Doskonała organizacja i zarządzanie. Super profesjonalna obsługa, jakby wiedziała czego Wam potrzeba, zanim otworzycie usta:)

Wszyscy są mili i bardzo pomocni, zawsze uśmiechnięci (nie wiem jak to robią). Pokoje są super wygodne, łazienki duże i takie jak być powinny, a poza tym wszędzie jest bardzo czysto, co jest dla nas ważne. Mamy tu parking i ładowarki do aut EV. Mamy wreszcie przepiękne miasto położone nad rzeką. To idealne miejsce aby się zagubić na kilka dni i zrobić coś dla siebie. Co – zapytacie? Nic wielkiego… ot, pobyć w pięknym miejscu, wśród miłej obsługi, choć kilka dni. Poczuć się jak James Bond? Czemu nie… Jednego możecie być pewni. Nikt Was tu nie otruje jak Jamesa, w hotelowym kasynie:)

Całości dopełnia jedzenie na najwyższym światowym poziomie. Czego więcej potrzeba do szczęścia? Nam wystarczy kilka dni w GrandHotel Pupp… i tyle.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *