Liguria – kraina włoskich przebojów. Część 3

Kolejna odsłona naszej opowieści ze słonecznej Italii, to zwiedzanie i gotowanie… a możecie być pewni, że tu w pięknej Ligurii, jest co oglądać i przede wszystkim, jest co smakować😉!!!

Trzeba coś jeść, a kiedy jesteście w miejscu, gdzie owoce czy warzywa same krzyczą do was z okolicznych straganów, nie można po prostu tego zlekceważyć. My wsłuchaliśmy się w te odgłosy, ale najpierw odpowiedzieliśmy na wołanie z pobliskiej Francji. Bo właśnie tam pojechaliśmy obejrzeć przepiękne i słoneczne miasteczko cytryn, jak jest tu nazywane. Chodzi o Menton, położone rzut kamieniem od granicy włosko-francuskiej, w regionie Prowansja-Alpy-Lazurowe Wybrzeże.

To przepiękne miejsce. Spokojne i idealnie nadające się do spacerów i kosztowania życia. Takiego życia na luzie, bez stresu, bez zmartwień.

Co do cytryn, to faktycznie można je tu spotkać dosłownie na każdym kroku. Mydło cytrynowe, oliwa cytrynowa, perfumy, napoje, alkohole i sam nie wiem co jeszcze. Ale powiem Wam, że było tego mnóstwo. Były też drzewka cytrynowe, które można było kupić i przywieść do domu. Jednak my mamy już dwie cytryny w domu (owocujące 2 razy w roku), więc nie kupowaliśmy kolejnej. Jednym słowem bardzo lubimy cytrynowe klimaty a takie miasta jak Menton (Mentona), po prostu mają swój nieodparty urok. I warto je odwiedzić i to zdecydowanie…

Jedzenie we Francji to religia… zupełnie jak we Włoszech

Tak, Francuzi uwielbiają celebrować jedzenie. Zarówno zwykłe śniadanie, jak i późniejsze bardziej, nazwijmy je, konkretne posiłki. My znaleźliśmy miejsce lokalne i słynne w okolicy. To miejscowy targ. Nazywa się „le marché des Halles de Menton” i jest wprost rewelacyjny. Kolorowy, żywy, hałaśliwy i pełny niesamowitych pyszności. Od straganów z owocami i warzywami, tak to te co nas zawsze wołają – niezależnie w jakim kraju jesteśmy😉. Tu wołało nas znacznie więcej produktów, zresztą zaraz zobaczycie.

Jak widać Francuzi coraz chętniej sięgają po owoce czy warzywa BIO, uprawiane w sposób ekologiczny, bez użycia nawozów sztucznych czy różnego rodzaju polepszaczy. Melony czy arbuzy są soczyste i niesamowicie słodkie.

Były tam też inne owoce… owoce morza, które uwielbiamy, oraz wyborne i lokalne francuskie specjały. A chodzi o wędliny, pasztety i inne smakołyki, które po prostu musieliśmy zakupić, aby delektować się nimi o poranku, patrząc na morze z naszego apartamentu.

Po zakupieniu wielu pyszności na targu, postanowiliśmy wrócić do domu. W końcu było bardzo gorąco, a wędliny trzymane w bagażniku, podczas dużego upału, to zdecydowanie słaby pomysł. Francuska bagietka, wyborne pate i wędliny, figi, lokalne francuskie sery… a do tego cebulka własnej roboty z dodatkiem fig. To się nazywa wyżerka na poziomie Made in France😉!

Włoska kulinarna religia? To nic innego jak pyszna pizza…

Tak, będąc w Italii nie można nie zjeść pizzy. Można oczywiście pójść do jednej z setek pizzerii i zamówić pyszną pizzę. Ale to nie działa w przypadku mojej żony. Ona zawsze chce udowodnić, że jej pizza jest najlepsza. I wiecie co? Udaje jej się zawsze w 100%. Próbowałem w życiu setek różnych pizz, w wielu krajach. Jednak smaki tych robionych przez moją żonę, są po prostu nie do pobicia. Zresztą za poniższą pizzę, dostaliśmy pochwałę od lokalnego piekarza, obecnego na włoskiej grupie Tesli.

Pochwalił on naszą pizzę, dodając jednocześnie dobrą radę. Aby kwiaty cukinii nie przypiekły się za bardzo podczas wypiekania, należy je ukryć na przykład pod serem lub szynką. Dobra rada zawsze w cenie:)

Czyż nie wygląda to smakowicie? Kwiaty cukinii, figi, ser, wędlinka najwyższej włoskiej jakości… Happy Days, jak mawia Jamie Olivier, jeden z najlepszych szefów kuchni na całym świecie… Było pysznie!

Pyszne… ale to nie wszystko!!!

Kiedy jesteś w tak pięknym regionie, aż dwa tygodnie, gotowanie nie kończy się na pizzy i francuskich śniadaniowych smakołykach. Każdego dnia trzeba wymyślić coś zachwycającego. Steki?… o tak mięso tutaj jest wybornej jakości. Oczywiście makarony w różnych odmianach i różnych odsłonach. Oraz wiele innych przepysznych dań, które w Polsce ciężko jest zrobić. Vitello Tonnato, warzywka na oliwie (malutkie cukinie z dodatkiem oliwy i czosnku są bezbłędne), owoce morza, nadziewane kwiaty cukinii…to właśnie jest esencja Italii.

Dania proste ale doskonałe w swojej formie a o smaku lepiej nie mówić. Po powrocie z takiego urlopu wskazana jest drakońska dieta… bez dwóch zdań!😉

A może by tak coś zwiedzić? Nie samym jedzeniem człowiek żyje😉…

Wycieczki i zwiedzanie okolicy. Liguria oferuje bardzo wiele w tej kwestii. Genua, choć nie przepadam za tamtejszymi rozjazdami autostradowymi. Są dość skomplikowane, niestety. Cinque Terre – przepiękne ale pisaliśmy o tym przy okazji innego wyjazdu. San Remo – o tak! Po to przyjechaliśmy, miedzy innymi. Jako wielcy fani Festiwalu w San Remo, nie mogliśmy nie odwiedzić tego wyjątkowego miejsca. Ale po tym jak zobaczyliśmy Ariston Theatre i prawie udało nam się wejść do środka (trwał konkurs piosenki dziecięcej więc nic z tego… niestety:).

Tak więc zrobiliśmy fotki na zewnątrz i…

poszliśmy coś zjeść… a jakże😉!

W pobliskiej restauracji wybraliśmy typowo włoskie przysmaki, związane z owocami morza i makaronem.

Porcje były naprawdę ogromne, więc część mojego dania zapakowano nam do domu. Porcję żony pomogłem zjeść, jak na przykładnego męża przystało:) Generalnie nie było zbyt drogo, ale też nie najtaniej. W końcu to San Remo, czyli gwiazda liguryjskiego wybrzeża. Było natomiast smacznie. Dania były przyrządzone z dbałością o smak i wygląd. Nie można się do niczego przyczepić. Chętnie wróciłbym tam jeszcze raz, a może nawet więcej niż raz:)

Wracaliśmy do domu, bo zwiedzanie w takich temperaturach jest niestety dość męczące. Ale po drodze zahaczyliśmy jeszcze o miejscowość Imperia i lokalną atrakcję czyli „Dom Klauna”, otoczony przepięknymi ogrodami. Minus? Tylko jeden – zaparkować auto! To prawdziwa droga przez mękę. Poza tym jest pięknie i warto odwiedzić to miejsce. Pamiętajcie o tym, jeśli zawitacie w te rejony Włoch.

Powrót do domu, aby nieco odpocząć…

Po zwiedzaniu okolicznych atrakcji. Tych bardziej lokalnych i tych nieco dalszych, wróciliśmy do naszego apartamentu. Trzeba trochę odpocząć, zanim ruszymy w drogę powrotną. Zwiedzanie było dość intensywne, więc nawet Leonard padł bez sił. Jest mały, więc włożył bardzo dużo wysiłku w spacery, po tylu ciekawych miejscach. A temperatury nie pomagały, wręcz wykończyły naszego małego turystę😉.

Została jeszcze jedna rzecz przed wyjazdem

Odwiedzić lokalną firmę, która jest wręcz niesamowita. Olio Carli, a właściwie Emporio Fratelli Carli, (część naszej opinii na temat tego miejsca z GoogleMaps: Niby to producent Oliwy, której jest tutaj wiele rodzajów ale mają tu dużo różnych innych produktów. Kupiliśmy dość ostrą w smaku oliwę, jest przepyszna. Są również makarony, kremy na słodko, pesto różnych rodzajów. Pyszne zabajone, a nawet mydła w kostce i płynie. Bardzo wiele rzeczy. Wielu produktów można spróbować. Są do tego wyznaczone miejsca, gdzie można nabrać produkty łyżeczką i spróbować.)

To miejscowy powód do dumy. Istnieje bardzo długo, a wciąż utrzymuje się na niełatwym włoskim rynku. To miejsce gdzie wytwarza się nie tylko doskonałą oliwę, ale również mnóstwo innych smakołyków, i to smakołyków dosłownie. Od kremów w różnych smakach, przez doskonałego tuńczyka w oliwie, aż po pesto najwyższej jakości i smaku. Zakupiliśmy i przetestowaliśmy. Wszystko się potwierdziło. To co kupuje się w Olio Carli, to produkty wyjątkowej jakości. O smaku nie wspomnę… niebo w gębie!

Po takim zwiedzaniu, po takich zakupach i po zjedzeniu tylu pysznych dań, zarówno ugotowanych przez nas, jak i spróbowanych w lokalnych restauracjach, czuliśmy się spełnieni i mogliśmy zacząć przygotowania do powrotu do domu. Choć ciężko było stąd wyjeżdżać, naprawdę… Liguria to piękny region, bogaty kulinarnie, bogaty też jeśli chodzi o atrakcje turystyczne czy zabytki. Może nie ma ich tyle co w Rzymie czy Toskanii, ale zapewniam Was, że nie będziecie się tutaj nudzić.

Zatem… pakujemy się i ruszamy w drogę powrotną

Koniec części 3 – nie ostatniej😉!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *